A8/LAB to mój dom i przestrzeń eksperymentu.
Seria A8/LAB to szczegółowa relacja z budowy domu pokazująca uczciwie i bez ściemy zmagania, z którymi spotka się każdy inwestor. Budowa domu krok po kroku.
Budując dla siebie, mogę pozwolić sobie na eksperyment. Szukam nowych technologii, materiałów i idei, które zmienią sposób, w jaki żyjemy we współczesnym domu. Tu sprawdzam rozwiązania, które dopiero będą kształtować architekturę – ekologiczne, nowoczesne i odważne. To miejsce, w którym testuję przyszłość, zanim zaproponuję ją klientom.
Jak zawsze budżet nie jest nieograniczony, a wymagania każdego z członków rodziny są inne, więc ta opowieść to nie tylko historia o architekturze, ale też o kompromisach i trudnych decyzjach.
Beton architektoniczny – co to właściwie jest?
Mówi się, że beton architektoniczny to ulubiony materiał architektów. Trudno się dziwić. Wychowałem się na projektach mistrzów – od Tadao Ando po prof. Marka Budzyńskiego, u którego pracowałem na początku swojej kariery. To pod jego okiem powstawały takie obiekty jak BUW czy Sąd Najwyższy, gdzie beton i zieleń są użyte w sposób absolutnie mistrzowski.
Dlaczego u mnie pojawiły się ściany z betonu?

Co ciekawe, początkowo w ogóle nie planowałem użycia tego materiału. Zależało mi przede wszystkim na zieleni, nie na betonie.
Jednak analizując ukształtowanie terenu i funkcję pomieszczeń przylegających do skarp, zdecydowałem, że właśnie beton architektoniczny będzie rozwiązaniem idealnym:
- tworzy jednowarstwową obudowę skarp i nieogrzewanych przestrzeni,
- nie wymaga dodatkowych warstw, tynków ani obróbek,
- stanowi doskonałą bazę dla pnączy i zieleni,
- jest trwały, odporny i szlachetnie się starzeje.
Decyzja zapadła robimy beton!
Ekologia
Wybrałem beton niskoemisyjny, bo zależy mi, żeby ten dom był nie tylko ładny i funkcjonalny, ale też możliwie odpowiedzialny środowiskowo. Beton sam w sobie jest materiałem o dużym śladzie węglowym, więc jeśli istnieje jego lepsza, współczesna wersja, warto po nią sięgnąć. U mnie pełni jednocześnie funkcję konstrukcyjną i estetyczną, dlatego tym bardziej chciałem, by był jak najbardziej „uczciwy” – trwały, naturalny i wykonany w technologii, która realnie obniża emisje. To mały krok, ale przy tej skali budowy robi różnicę.
Jak to przygotowaliśmy?

Choć projekt techniczny był wymagający, poradziliśmy sobie – w A8 Architektura mierzyliśmy się z wielokrotnie bardziej skomplikowanymi konstrukcjami.
Przygotowaliśmy:
- szczegółowy projekt wykonawczy,
- precyzyjne wytyczne dla kierownika budowy w formie PDF (pliki udostępnię Wam do pobrania),
- rysunki podziału szalunków – bardzo ważne w betonie architektonicznym, bo determinują finalny rysunek ściany,
- projekt szalunków (wspólnie z firmą wykonawczą)
Uniknąć efektu „jajka z niespodzianką”

Kierownik budowy powtarzał, że beton architektoniczny to zawsze niewiadoma – „jajko z niespodzianką”. I miał rację.
Dlatego kluczowe znaczenie mają próby technologiczne, dobór doświadczonej ekipy oraz bieżący nadzór autorski. Beton architektoniczny nie wybacza przypadkowości, ale dobrze prowadzony proces daje przewidywalny i powtarzalny rezultat.
Mam tolerancję na naturalne niedoskonałości betonu, jego szorstkość i “prawdę materiału”. Ale są rzeczy, których nie zaakceptuję: pęknięć, wybrzuszeń, odspojeń. To były nasze granice.
Jaki efekt uznaliśmy za akceptowalny?

Pojechaliśmy na budowę warszawskiego biurowca The Bridge, gdzie pracuje specjalistyczna ekipa betonowa. Na miejscu obejrzeliśmy:
- słupy,
- ściany,
- donice,
- detale i elementy łączone.
Na tej podstawie ustaliliśmy poziom jakości, detale wykonawcze oraz sposób pracy, który przyjęliśmy na mojej budowie.
Pierwsza ściana

Do wykonania mieliśmy trzy ściany z betonu architektonicznego.
Zaczęliśmy od najmniejszej, najprostszej.
- Zbrojenie i szalowanie zajęło kilka dni.
- Potem zalewanie i czekanie na rozszalowanie.
- Efekt: dobry, choć nie idealny to zgodny z zakładanym standardem.
Na odbiorze była cała grupa: kierownik, inspektor, przedstawiciel cementowni, wykonawca, inwestor i architekt. Utrudnieniem było skośne zakończenie ściany, czynnik, który należy kontrolować.
Druga i trzecia ściana – spirala trudności

Druga ściana dała efekt nawet lepszy niż pierwsza.
Ale trzecia… najtrudniejsza. Takiej skali zazwyczaj nie stosuje się w domach. To ściana:
- długości 28 m,
- wysokości 4,5 m,
- ze skosem,
- z belką biegnącą przez całą długość domu,
- z trzema otworami i dwoma zgięciami.
Do tego pogarszająca się pogoda i wymagające zbrojenie. Ekipa pracowała w zimnie, a dni mijały szybko.
Betonowanie najważniejszej ściany

W końcu nadszedł dzień zalewania. I wtedy wszystko zaczęło się psuć.
- Po chwili zalania zatkała się pompa, usterka była nie do naprawy
- Betonowóz musiał wracać do cementowni.
- Przerwy w betonowaniu nie mogą być długie, wysłano nową gruszkę.
- Ale w pośpiechu w recepturę wkradł się błąd – mieszanka była zbyt gęsta. Auto odesłano.
- Napięcie rosło, było zimno, ekipa zmęczona.
Dopiero kolejne dwie gruszki dojechały z właściwą mieszanką. Betonowanie zakończyliśmy… w środku nocy. Ekipa pokazała swój profesjonalizm, poradzili sobie z tematem mimo serii niefortunnych zdarzeń.
Finalny efekt

W napięciu czekaliśmy, na to co ukaże się po zdjęciu szalunków. Trzy ściany połączone są ze sobą ścianami żelbetowymi, które później znikną pod ziemią. W ten sposób powstała ramowa struktura parteru, która nadała domowi ostateczną formę.
Efekt?
Jestem naprawdę zadowolony. Ściany wyglądają pięknie, konsekwentnie i dają wrażenie spokoju. Na zdjęciach widać beton niemal skończony – obecnie jeszcze dosycha i w kolejnych tygodniach będzie impregnowany.
Detale dla ciekawych

Beton architektoniczny to ocean drobiazgów. Kilka z nich:
- Podziały szalunków – to one rysują charakterystyczną siatkę na ścianie. U nas chcieliśmy delikatniejszy efekt, więc systemowe szalunki okleiliśmy sklejką i pokryliśmy certyfikowanym środkiem antyadhezyjnym.
- Ściągi i konusy – Po ściągach zostają otwory. Można je maskować, ale zgodnie z zasadą transparentności pozostawiliśmy widoczne konusy — tylko uszczelniając je od wewnątrz.
- Fazowanie krawędzi – zastosowaliśmy listwy 20×20 mm, dzięki czemu krawędzie są łagodne i estetyczne.
- Łączenie z konstrukcją – ściana z betonu podczas wylewania ma częściowo zagięte zbrojenie, które odginane jest po rozszalowaniu, aby połączyć ją ze “zwykłymi” ścianami, tzw. Comaxy lub Bindaxy. Zaś w górnej części musieliśmy stosować łączenie wkręcane, Fortec.
- Pielęgnacja betonu – natychmiast po rozszalowaniu ściany zostały zabezpieczone folią PE, geowłókniną, a wykonawca zrobił nawet tymczasowe daszki nad ich szczytami.
- Logo i data – dzięki technologii CNC w szalunkach umieściliśmy formę, która pozwoliła uzyskać grafikę, w tym wypadku logo A8 – mojej pracowni projektowej oraz datę budowy.
Wbrew pozorom beton architektoniczny nie musi być drogi — szczególnie jeśli pełni równocześnie funkcję konstrukcji, elewacji i hydroizolacji. To trzy w jednym, a do tego materiał bardzo trwały.
Podsumowanie etapu: Budowa ścian z betonu architektonicznego

Wykonane prace
- przygotowanie i montaż zbrojenia ścian parteru,
- wykonanie 3 ścian żelbetowych grubości 20 cm z betonu architektonicznego,
- wykonanie 2 ścian żelbetowych grubości 20 cm z betonu towarowego,
- poprawki, impregnacja, zabezpieczenie.
Koszty i harmonogram etapu:
- Wartość etapów zgodnie z planem: 203 986 zł brutto
- Prace i koszty dodatkowe: 1 300 zł brutto (wywóz śmieci)
- Czas wykonania etapów: 10 tygodni
- Harmonogram: w terminie
- Wykonawca etapu: Espiro Investment + Monting
Budowa – stan na dziś
- Czas trwania: 17 tygodni
- Suma kosztów: 424 958 zł brutto
- Przekroczenie budżetu: +7%
Już za moment pokażę Wam obiecany projekt domu. Opowiem skąd, jak i dlaczego powstał. Będzie trochę idei, ale wejdziemy też w technikalia.
Najciekawsze dopiero przed nami!
Autor: Piotr Lewandowski, A8 Architektura
Zdjęcia: A8 Architektura oraz Espiro
Dziękuję, że towarzyszysz mi w serii A8/LAB – osobistej relacji z budowy domu i architektonicznego eksperymentu.